Mówią, że mądrość przychodzi z wiekiem. Ale czasami wiek przychodzi sam...
piątek, 10 listopada 2017
Święta prawda
Zasłyszane, a może przeczytane... ;)
wtorek, 17 października 2017
Zawsze w gotowości
- A ty gdzieś jeszcze idziesz po pracy? - pytam koleżankę, która tuż przed wyjściem maluje usta błyszczykiem.
- Nie. Prosto do domu.
- To po co się malujesz?
- A bo to człowiek wie, kogo po drodze spotka...
sobota, 14 października 2017
Kochani nauczyciele... ;)
Koleżanka zamawia tort dla nauczycieli od klasy, do której chodzi jej syn. Zastanawia się nad napisem...
- Jasiu, jaki zamówić napis na torcie? "Kochanym nauczycielom"?
- Mamo, przecież nie można kłamać...
- To może "Naszym nauczycielom"?
- To pasuje.
sobota, 23 września 2017
"07 zgłoś się"
Któż nie zna porucznika Sławomira Borewicza? Ostatnio po raz kolejny oglądałam ten serial. Lubię :) Postanowiłam zacytować kilka moich ulubionych dialogów, które zawsze mnie śmieszą :)
- A powiedz mi, co ty lubisz oglądać na dobranoc bardziej? "Przygody Reksia" czy "Bolka i Lolka"? - pyta Borewicz kilkuletnią dziewczynkę.
- "Kojaka" - pewnie odpowiada dziecko.
- W ogóle nic nie rozumiem. Dupa jestem, nie detektyw - mówi zdenerwowany Sławomir.
- Nie bądźcie wulgarni - beszta go porucznik Zubek.
- Sławek nie jest wcale wulgarny - broni współpracownika sierżant Ewa Olszańska. - Niech pan przeczyta. To słowo teraz jest cenzuralne.
Sierżant podchodzi do szafy, wyjmuje słownik języka polskiego, kartkuje i podaje Zubkowi.
- O! Proszę. Strona 468.
- Dupa - czyta Zubek i patrzy zdezorientowany na resztę.
- No. No widzi pan. No to znaczy, że już jestem w encyklopedii.
Zupek z zakłopotaniem zerka na okładkę książki i czyta dalej:
- Dupa - wulgarnie pośladki, tyłek. Do dupy - do niczego. Mieć coś w dupie - nie liczyć się z czymś. Dupa człowiek - to niezaradny, safanduła, oferma.
Zubek z wyrzutem i pogardą podaje słownik sierżant Olszańskiej i mówi:
- I pani takie książki czyta.
- Ale to są moje dolary - mówi cinkciarz do porucznika, który zabrał mu ową walutę.
- Nie... No niech się pan nie obawia. Oddamy. To dla pańskiego dobra. O tej porze... wie pan... nocą... do domu wracać z taką forsą...
- No to pana zapraszam. Na wódkę. - mówi mecenas do Borewicza. - Idzie pan?
- Gdzie?! - burzy się porucznik. - Funkcjonariusz milicji?! Na wódkę?! W biały dzień?! W godzinach pracy?! Z największą przyjemnością.
W gabinecie jest Borewicz i nowa milicjantka sierżant Anna Sikora. W tle słychać krzyczącego do telefony porucznika Jaszczuka.
- A co on tak krzyczy? - pyta Sikora.
- Bo rozmawia z przejściem granicznym w Słubicach - tłumaczy Borewicz.
- A nie może zatelefonować?
- Porucznik Jaszczuk po prostu uważa, że im dalej dzwoni, tym głośniej powinien rozmawiać.
środa, 20 września 2017
Niezła średnia
- W czasie wakacji przeczytałam piętnaście książek - mówię do znajomego.
- Wstyd się przyznać, ale ja nie przeczytałem żadnej...
- Słuchaj. Jak weźmiemy te moje i podzielimy na nas, to i tak całkiem niezła średnia wyjdzie.
sobota, 16 września 2017
Samo zdrowie
Ja i kilka koleżanek siedzimy sobie przy stoliku, na środku którego leżą chipsy. Siedzimy, chrupiemy... Co jakiś czas słychać krótkie komentarze:
- Ale te chipsy tuczące...
- A jakie słone...
- A jakie niezdrowe...
- I rakotwórcze...
- I zalegają w żołądku...
- Ale za to jakie dobre - rozległo się na koniec.
sobota, 9 września 2017
Dlaczego nie zostanę dyrektorem?
- Ania, a ty nie możesz być dyrektorem szkoły? Startuj w konkursie - powiedziała pewnego dnia babcia przy okazji jakiejś rozmowy o konkursie na dyrektora.
- Babciu, nie po to kończyłam studia, aby zostać dyrektorem - odpowiedziałam spokojnie.
:D
W tym miejscu serdecznie pozdrawiam moje ukochane Panie Dyrektorki :) Podziwiam Was :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)