piątek, 9 października 2015

Serialowe fanki

Pewnego dnia w bibliotece podsłuchałam rozmowę mojej koleżanki-bibliotekarki z małą czytelniczką z II klasy szkoły podstawowej. 
- Małgosiu, więcej czytaj, a mniej oglądaj telewizji - poradziła pani. 
- No oglądam mniej, bo tylko "Wspaniałe stulecie". 

W pokoju nauczycielskim czekamy na zebranie. W pewnym momencie koleżanka westchnęła: 
- Ech... No i przepadnie odcinek "Wspaniałego stulecia"... 
- Ale Małgosiu, czy nie ma powtórek? - zapytałam z troską. 
- No są... 
- A w internecie nie możesz sobie znaleźć? 
- No mogę... Ale to już nie to samo... 
- Rozumiem... To już nie na żywo... 

PS Imiona na potrzeby bloga zostały zmienione :) 

niedziela, 4 października 2015

O poprawności

Rozmawiam-piszę sobie z kimś na jakimś forum/czacie. Po kilku wymienionych wypowiedziach pada w moją stronę "pytanie" (brak przecinków i innych takich jest celowy):
- a dlaczego jak piszesz to stawiasz kropki 
Zatkało mnie... Ale spokojnie odpowiedziałam:
- Polskie zasady ortograficzno-interpunkcyjne mówią o tym, iż zdanie rozpoczyna się wielką literą, a kończy odpowiednim znakiem interpunkcyjnym: kropką, wykrzyknikiem, pytajnikiem. 
- acha 
I rozmowa się skończyła :)

środa, 30 września 2015

O kremach rozmowy belferskie

W pokoju nauczycielskim pada pytanie: 
- Dziewczyny, używałyście tego kremu? 
Wszystkie zwróciłyśmy wzrok ku pytającej. Jedna z nas, z wyraźnie szczęśliwą miną i figielkami w oczach, stwierdza: 
- Pytasz nas, bo na pewno wyglądamy tak pięknie, jakbyśmy go używały. 
Druga, z przekąsem, koryguje wypowiedź koleżanki: 
- No właśnie nie wyglądamy tak i dlatego pyta. 

Nowa fryzura

Koleżanka ma nową fryzurę. Każda z nas jest nią zachwycona. Komplementy sypią się: 
- Do twarzy Ci. 
- Ładny kolor.
- Odmłodniałaś. 
- Pasuje Ci. 
- Fajne cięcie. 
Ale jedna z obserwatorek tak patrzy badawczo... Ogląda... Naraz zadaje pytanie:
- Słuchaj... A to coś nie wyszło z tą fryzurą, czy tak miało być? 

wtorek, 25 sierpnia 2015

Varia

Zasłyszane w sklepie przy stoisku owocowo-warzywnym: 
- Czy pani wie, jakie te śliwki zdrowe? I oczyszczają organizm, i dobrze wpływają na układ pokarmowy, i odmładzają... 
- Hmmm... Jem je od piątku i jakoś nic nie zauważyłam... 

- Ciocia, już mogę jeść kolację? 
- Jeszcze nie. Wypiłeś tabletkę i musisz poczekać. 
- Długo? 
- Policz do sześćdziesięciu. Jak policzysz, to będziesz mógł jeść. 
- Raz, dwa, trzy, cztery, pięć... Pominę, pominę... Sześćdziesiąt. Już mogę?

Wycieczka nad Solinę. W autokarze podśpiewujemy sobie "Zielone wzgórza nad Soliną"... Trwamy w romantycznym nastroju... Wysiadamy. Spacerujemy po tamie... W pewnym momencie odzywa się koleżanka:
- Ja myślałam, że tu tak romantycznie... A tu tylko beton i beton... 

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

"Mężczyźni wolą blondynki"

Dzisiaj oglądałam sobie lekką, miłą i przyjemną komedię z 1953 roku pt. "Mężczyźni wolą blondynki". W rolach głównych prawdziwe gwiazdy: Marilyn Monroe i Jane Russell. Wyłapałam kilka ciekawych dialogów ;) 

- To jakiś zespół muzyczny? - zapytała Dorothy uwodzicielsko zerkając na grupę niezwykle przystojnych mężczyzn. 
- Ekipa olimpijska. Płyną tym statkiem. 
- Ekipa olimpijska... Ktoś to nieźle wykombinował... 
- Dorothy! Masz występować jako przyzwoitka. 
- Do przyzwoitki należy pilnowanie podopiecznej. Ale nikt nie pilnuje przyzwoitki. Jak widzisz, nadaję się do tej roli. 

- Schowaj to w jakimś bezpiecznym miejscu. 
- Co to jest? 
- List kredytowy. 
- Jesteś kochany... Jeszcze nie wyjechałam, a już do mnie piszesz... 
- To to samo, co pieniądze. 
- Pieniądze? 
- Tak. Po przyjeździe pokażesz to w paryskim banku. 
- Cudownie! Pisz do mnie codziennie. Będę taka samotna... 

- Ciągle tracisz czas na znajomości z facetami bez grosza. 
- Nie wiesz, że są ludzie, którym nie zależy na pieniądzach? 
- Nie wygłupiaj się. Chyba, że ci zależy na małżeństwie bez miłości. 
- Bez miłości? 
- Jeśli dziewczyna musi ciągle martwić się o forsę, to skąd ma mieć czas na miłość? 

- Temu szczeniakowi może pani wmówić, że go kocha, ale nie mnie. 
- Szkoda... Bo jednak go kocham... 
- Dla jego pieniędzy. 
- Nieprawda. 
- Mam uwierzyć, że chce pani wyjść za mojego syna nie dla jego pieniędzy? 
- To prawda. 
- Więc dlaczego chce pani to zrobić? 
- Dla pańskich pieniędzy.