poniedziałek, 29 czerwca 2015

Refleksje gimnazjalisty

Piękny, słoneczny, ciepły dzień... Wakacje tuż, tuż... Siedzę sobie na ławce przy szkolnym boisku i obserwuję uczniów grających w piłkę. Dosiada się do mnie taki jeden gimnazjalista. No i zaczynamy sobie rozmawiać o mijającym roku szkolnym, o planach na wakacje... W pewnym momencie chłopak głęboko wzdycha:  
- Ech... Po wakacjach to może dziewczyny wyładnieją... Może ja zmądrzeję... 

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Wołacz

Jestem sobie w pokoju nauczycielskim. Oprócz mnie jest jeszcze kilka koleżanek. W pewnym momencie do jaskini lwa zajrzało dwóch gimnazjalistów. Chcieli mnie poprosić, ale nie wiedzieli, jak to zrobić... Nagle usłyszałam taki głośny szept:
- Pani Borowsko! 
Śmiech ogarnął tych, co słyszeli... Odwróciłam się i z uśmiechem powiedziałam do chłopców:
- Chłopcy... Kto to słyszał, żeby źle odmienić nazwisko nauczycielki i to w dodatku nauczycielki języka polskiego... :D 
Potem opowiedziałam tę anegdotkę wicedyrektor. Z niekłamaną radością orzekła:
- Wołacz jednak żyje :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Bocian

Pewnego letniego dnia, obok domu mojego i babci, szedł sobie sąsiad. Jego bystre oko wypatrzyło na naszym dachu bociana. Sąsiad spojrzał na owo ptaszysko, a potem żartobliwie mnie zagadnął:
- Sąsiadka, bociana na dachu macie. Ciekawe... Co też to może znaczyć...? 
- No właśnie - głośno myślałam. - Teraz rodzi się pytanie: ja czy babcia? 

sobota, 6 czerwca 2015

Pobożne życzenie

Koleżanka ucząca w gimnazjum miała zastępstwo w klasie IV. Uczniowie zaaferowani nową nauczycielką zadawali jej mnóstwo pytań. Wielu przyglądało się jej bacznie, obserwowało... Jednym z nich był pewien Jasio ;) Siedział w pierwszej ławce, łokcie miał oparte na ławce, oczy wpatrzone w nową nauczycielkę... Padło pytanie: 
- A pani będzie nas uczyć w gimnazjum? 
- Tego nie wiem - zgodnie z prawdą odparła koleżanka. 
Za to Jasio był pewien i powiedział: 
- A może pani nie dożyje... 

niedziela, 17 maja 2015

Różności z lekcji

Przesuwam element obrazu. Pytam uczniów, w którą stronę. Słyszę krzyki:
- W prawo! W prawo! 
Przesuwam zatem w prawo. Nagle jeden z uczniów głośno protestuje:
- Nie! Nie! W to drugie prawo! 

Jedna z uczennic nie mogła znaleźć określenia na kobietę niezamężną. Chwilkę się zastanawiała i doszła do wniosku, że jest to... kawalerka. 

Dzieciaki z kl. VI zgłaszały się do odpowiedzi. Podnosiły ręce w górę. Niektóre wołały: "Proszę pani! Proszę pani!". Aż tu nagle słyszę: "Mamo!". 

środa, 13 maja 2015

Oświadczyny

Na dzisiejszej lekcji Jasiu podnosi rękę i krzyczy:
- Proszę panią! Proszę panią!
Usłyszawszy owo wezwanie pouczam żartując:
- Jasiu, już mówiłam, że na lekcji, jeśli masz do mnie sprawę, to mówisz "proszę pani". Prosić panią możesz jedynie o rękę albo do tańca. Do tańca możesz mnie prosić, ale o rękę nie.
- A o nogę? - zapytała koleżanka Jasia z ławki. 
:)