środa, 2 marca 2016

Makaron contra kartofel

Kilka ładnych lat wstecz. Imieniny u cioci. Mmmm... Pyszności na stole :D Daniem głównym był makaron z sosem bolognese. Niebo w gębie. Zachwytom nie było końca. W pewnym momencie ciocia pyta mojego tatę: 
- I jak, Stefanku? Smakowało? 
Tato tak popatrzył na ciocię, potem na talerz... 
- No dobre... Ale wiesz co? Następnym razem to ty kartofli ugotuj. 
:D

sobota, 27 lutego 2016

Głód

Koleżanka w pracy szaleje i powtarza:
- Ale bym coś zjadła... Czegoś mi się chce...
Znajduje w końcu kawałek jakiegoś ciastka. Śmiejemy się. W pewnym momencie zaczyna się tłumaczyć:
- No przecież można jeść wszystko, aby w małych porcjach i często.
- To prawda, ale nie co 5 minut... - dodaję.
Ech... Ten nasz śmiech... :)

środa, 24 lutego 2016

Takie tam z lekcji ;)

- Proszę pani, ale pani ma ładne korale.
- Proszę pani, ale ładny sweterek. 
- Proszę pani, bardzo ładnie pani wygląda. 
- Proszę pani, ładny kolor włosów. 
- Nic nowego mi nie powiedzieliście. Dyktando i tak będzie. 


Rozmowa wprowadzająca do tematu lekcji. 
- Powiedzcie mi, jakie są plusy tego, że w jednym domu mieszka cała rodzina: dziadkowie, rodzice i dzieci. 
Kilka rąk wędruje w górę. 
- Słucham cię - wskazuję na Małgosię. 
- Dziadkowie dają kasę do sklepu. 

piątek, 12 lutego 2016

Życzenia i gratulacje

Tematem lekcji są tytułowe życzenia i gratulacje. Uczniowie mają sobie wyobrazić, że mam dzisiaj urodziny. Każdy musi mi złożyć życzenia. Warunek pierwszy: życzenia nie mogą się powtarzać. Warunek drugi: każdy może mi życzyć tylko jednej rzeczy. No i poszło ;) Oczywiście pojawiły się życzenia zdrowia, szczęścia, pomyślności, itp. Aż tu nagle... usłyszałam taką oto wiązankę życzeń:
- Życzę, aby pani żyła tysiąc lat. 
- I żeby pani miała tych tysiąc świeczek. 
- Żeby pani miała tak duży tort, aby zmieściły się te wszystkie świeczki. 
- A ja życzę gaśnicy, aby pani mogła zdmuchnąć te wszystkie świeczki. 

środa, 27 stycznia 2016

Ciasto owocowe

Uwielbiam czytać ten przepis. Ciasta jeszcze z niego nie robiłam, ale... ;) Jeśli ktoś wypróbuje tę recepturę, proszę dać mi znać :) 


piątek, 22 stycznia 2016

Egzamin

Egzamin z profilaktyki i terapii w dyslalii (dyslalia - wada wymowy). Spokojnie, fachowej terminologii już więcej nie będzie ;) Pani magister pyta mnie, od wywołania jakiej głoski rozpocznę terapię u danego dziecka. 
- Terapię rozpocznę od wywołania głoski "s" - odpowiadam pewnie. 
- Bardzo dobrze. A jaką metodą? 
- Na początek spróbuję "taką i taką". 
- Dobrze. A jak nie przyniesie ona efektu? 
- To wtedy spróbuję "taką i taką". 
- Doskonale. A jak i to nie poskutkuje? 
- To wtedy zacznę od "tego i tego". 
- A jeśli i to nie pomoże? To co? 
- To wtedy wyślę dziecko do koleżanki - kwituję ;) 

sobota, 16 stycznia 2016

Bo zupa za... gorąca ;)

- Stefan! Obiad! - woła mama ojczulka mojego, a swojego męża ;)
- Dobrze. Zaraz.
Mija chwil kilka...
- Stefan! Obiad stygnie!
- Dobrze. Niech przestygnie.
Po kilku minutach:
- Stefan, bo obiad wystygnie!
- Mamuś - zabieram głos ja. - Czy przez te prawie 40 lat małżeństwa jeszcze nie przyzwyczaiłaś się do tego, że tatuś woli prawie zimny obiad? 
Zaśmialiśmy się :D